Пишут о нас

 

Ałmaty
Harcerstwo w południowej stolicy Kazachstanu



Lilijka wskazała drogę do Ałmaty...

 

 

Herb harcerski

Każdy kto nosi lub kiedy-kolwiek nosił mundur harcerski zapewne wie, że to właśnie lilijka harcerska, wzorowana na igle busoli, wskazuje drogę temu kto złożył Przyrzeczenie Harcerskie i przez to zobowiązał się do pełnienia służby.
Jako młody chłopak, bo w wieku 8 lat, trafiłem do szkolnej Gromady Zuchowej i tak to zaczęła się moja przygoda z harcerstwem, która odegrała bardzo ważną rolę w kształtowaniu mojej osobowości. Gdy wyrosłem z mundurka zuchowego złożyłem Przyrzeczenie Harcerskie i otrzymałem Krzyż Harcerski z rąk drużynowego 141 Drużyny Harcerskiej Służby Granicznej "Rycerze Morza" z Drzonowa dh Sławka Górala, dziś komendanta Bałtyckiego Hufca Morskiego w Kołobrzegu.

 

 

 

Konferencja z okazji 70- lecia deportacji Polak?w do Kazachstanu
Konferencja z okazji 70- lecia deportacji Polaków do Kazachstanu



Dh Sławkowi zawdzięczam cudowne wspomnienia tamtego okresu, wiarę w sens harcerskiego wychowania i motywację do pracy z młodymi ludźmi.
Los tak zechciał i moja lilijka wskazała mi dość nietypową drogę na wschód, daleko na wschód, do Ałmaty, wielkiego miasta w Kazachstanie, otoczonego pięknymi górami.
Przyjechałem tutaj we wrześniu 2003 roku samochodem uzbrojonym w pierwsze harcerskie mundury, na zaproszenie Ambasady RP, która w osobie Pana konsula Medarda Masłowskiego wspiera mnie od samego początku za co bardzo dziękuje.

Ognisko obrz?dowe- Bieszczady 2004
Ognisko obrzędowe- Bieszczady 2004



18 października 2003 roku odbyła się pierwsza zbiórka harcerska. Przyszło więcej chętnych niż się spodziewałem, przede wszystkim uczniowie polskich klas.
Początki były ciężkie, tutejsza młodzież nie miała nigdy styczności z ruchem skautowym, skautami. Wiedziałem, że tu może znacznie pomóc tylko wspólny obóz z polskimi harcerzami.
Pierwsze pół roku upłynęło na zdobywaniu podstawowej wiedzy harcerskiej i pląsach.

Biwak Jesienny 2006
Biwak Jesienny 2006


Aż nadszedł dzień pasowania na "Rycerzy Morza". W towarzystwie zaproszonych gości z Ambasady RP w Ałmaty, studentów polonistyki z Biszkeku i Ałmaty, dzieci uczących się j. polskiego w Tarazie, przy obrzędowym ogniu, wręczyłem najwytrwalszym barwy mojej drużyny i przyjęliśmy oficjalnie nazwę 141 Drużyny Harcerskiej Służby Granicznej "Rycerze Morza" z Ałmaty na cześć moich harcerskich korzeni.
To było przełomowe wydarzenie dla nas wszystkich. Nasze harcerskie życie w Ałmaty zaczęło nabierać kolorów. Godnie noszone mundury stały się nieodzowną częścią życia ałmatyńskich Polaków, byliśmy rozpoznawani! Biwaki szkoleniowe z noclegami w szkole, kościele katolickim, które były rzeczą nową, nie praktykowaną wcześniej przez tutejszych wychowawców pozwoliły nam bywać ze sobą i poznawać się wzajemnie, stawaliśmy się prawdziwą harcerska rodziną.

Nasze pole namiotowe- Bieszczady 2004
Nasze pole namiotowe- Bieszczady 2004



Pierwszy poważny wyjazd odbył się wczesną wiosną 2004 roku w góry Kirgizji.
Latem 2004 roku udało się nam znaleźć pieniążki na wymarzony obóz harcerski w Polsce. Wraz z komendantem Bałtyckiego Hufca Morskiego i kołobrzeskimi harcerzami przewędrowaliśmy praktycznie całe Bieszczady. Było cudnie. Deszcz nas moczył a wiatr suszył każdego dnia, mimo to, po trudach wędrówki rozpalaliśmy ogień i patrzyliśmy weń grając na gitarach do wschodu słońca.
Po obozie, z przyczyn osobistych, musiałem rozstać się z moimi harcerzami na dwa lata. Byłem pełen obaw czy wystarczająco mocno zdołałem zakrzewić w ich sercach tę iskrę braterstwa i przyjaźni, o której tak często rozmawialiśmy i którą poczuliśmy. Miałem nadzieję, że nie zgaśnie…

"Rycerze Morza" na jednej ze zbi?rek
"Rycerze Morza" na jednej ze zbiórek


Pod moją nieobecność w Kazachstanie zbiórki się odbywały. Mieliśmy stały kontakt telefoniczny i internetowy. Przybyło nawet kilka nowych osób. Harcerze czynnie uczestniczyli w życiu polonijnym, a ja, będąc w Polsce, miałem trochę czasu na przygotowanie obozu letniego "Tatry 2005". W tym momencie chcę złożyć ogromne podziękowanie ludziom dobrego serca, dzięki którym nasze marzenia o obozach harcerskich w Polsce spełniły się. Wędrowaliśmy szlakami naszych Tatr z harcerskimi chustami zawiązanymi na szyi. Nie muszę pisać chyba co dają podobne wyjazdy takiemu młodemu człowiekowi. To najlepsza szkoła życia i najlepsza rozrywka zarazem. To był mocny zastrzyk emocji i motywacji na ten drugi rok mojej nieobecności w Ałmaty, który okazał się być o wiele trudniejszym od poprzedniego. Rok ten wyłonił kilka osób, które dziś uważam za trzon naszej drużyny.

P?onie ognisko i szumi? knieje...
"Płonie ognisko i szumią knieje..."



Latem 2006 roku wróciłem na "stepy kazachskie". Zrobiliśmy nowy nabór do drużyny, który poszerzył nasze szeregi o kilka nowych twarzy. Biwaki, zbiórki i próby na stopnie harcerskie to plan pracy jaki teraz realizujemy. Ten rok harcerski zakończyć się powinien obozem podczas którego harcerze złożą Przyrzeczenie- i otrzymają upragnione Krzyże. 
Harcerze, z którymi zaczynałem w 2003 roku stali się dorosłymi ludźmi. Każdemu z nich przybyło obowiązków, często związanych z nauką. Kilku wyjechało na studia do Polski, zabierając ze sobą mundury, czekając na okazję by móc je włożyć. Pozostała część "starszaków" przygotowuje się do egzaminów wstępnych w tym roku. Ci są bardzo aktywni i pomocni w pracy z nowymi harcerzami.

W?dr?wka szlakami Bieszczadzkiego Parku Narodowego-2004
Wędrówka szlakami Bieszczadzkiego Parku Narodowego-2004


Przede wszystkim w naszym tu harcowaniu stawiamy na dobrą zabawę, a dla mnie, jako instruktora, wielką radością jest przebywanie w kręgu harcerzy starszych, przy boku których siedzi ich młodsze rodzeństwo. Życzeniem wielkim byłoby doczekać chwili gdy dosiądą się też ich dzieci...
Życzę wszystkim harcerzom w Kazachstanie wspaniałej harcerskiej przygody w nowym roku harcerskim.
Uważajcie na siebie.
CZUWAJ !!!

Tomasz Sobczak pwd.

 

http://www.glospolski.narod.ru/20/INDEX-2.HTM